Spółka z o.o. non-profit – biznes czy działalność społeczna?
Prowadzisz aktywną działalność społeczną, edukacyjną lub charytatywną, ale forma fundacji czy stowarzyszenia zaczyna Cię uwierać? A może masz świetny pomysł na biznes, który ma realizować misję, a nie tylko generować zysk dla udziałowców? To typowa sytuacja dla wielu nowoczesnych przedsiębiorców społecznych.
Problem pojawia się w momencie wyboru formy prawnej. Fundacje bywają ograniczone w prowadzeniu działalności gospodarczej, a typowa spółka z o.o. kojarzy się wyłącznie z drapieżnym kapitalizmem i podatkami. Wielu Twoich kolegów po fachu utknęło w martwym punkcie, nie wiedząc, że Kodeks spółek handlowych daje niezwykle elastyczne narzędzie, które łączy te dwa światy.
Jeśli zignorujesz tę możliwość lub – co gorsza – spróbujesz prowadzić działalność „misyjną” w ramach zwykłej spółki bez odpowiednich zapisów w umowie, narażasz się na pełne opodatkowanie dochodów, które miały iść na szczytne cele. W najgorszym scenariuszu, zamiast pomagać, będziesz walczyć z Urzędem Skarbowym o interpretację kosztów uzyskania przychodu, co może doprowadzić Twoją inicjatywę do bankructwa, a Ciebie narazić na osobistą odpowiedzialność.
Ten artykuł to Twoja mapa drogowa. Pokażę Ci, jak wykorzystać konstrukcję spółki z o.o. non-profit, aby działać sprawnie jak korporacja, ale realizować cele społeczne przy optymalizacji podatkowej zgodnej z prawem.
Historia z Kancelarii: „Fundacja, która chciała zarabiać”
Pamiętam sprawę klienta – prezesa dużej fundacji edukacyjnej. Fundacja chciała sprzedawać szkolenia online, ale bała się, że działalność gospodarcza „zanieczyści” ich statutowy wizerunek. Doradcy księgowi zasugerowali założenie zwykłej spółki z o.o., której 100% udziałowcem będzie fundacja. Cel był szczytny: spółka zarabia, a zysk przekazuje fundacji.
Niestety, nikt nie zadbał o odpowiednią konstrukcję umowy spółki. Przez dwa lata spółka generowała zyski, płaciła CIT, a następnie wypłacała dywidendę fundacji (znów opodatkowanie na pewnym etapie lub skomplikowane odliczenia). Klient tracił prawie 30% środków, które mogły iść na edukację dzieci. Dopiero nasza interwencja i przekształcenie umowy w model „non-profit” pozwoliło zatrzymać te pieniądze w strukturze. Gdyby trafili do mnie na początku, zaoszczędziliby setki tysięcy złotych.
1. Cel inny niż zysk w umowie spółki
Większość przedsiębiorców żyje w przekonaniu, że spółka prawa handlowego musi być nastawiona na zysk. To mit. Kodeks spółek handlowych (KSH) w art. 151 § 1 mówi wyraźnie, że spółka z o.o. może być utworzona w każdym celu prawnie dopuszczalnym. To jest Twój fundament.
Jako adwokat zawsze podkreślam: wszystko zaczyna się od aktu założycielskiego. Jeśli chcesz prowadzić spółkę non-profit, musisz to wyraźnie zaznaczyć już na etapie, gdy tworzona jest umowa spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. W paragrafie określającym cel spółki nie wpisujemy standardowych formułek, lecz wprost wskazujemy cel społeczny, naukowy, oświatowy czy kulturalny.
WAŻNE: Spółka z o.o. non-profit to nadal pełnoprawny podmiot gospodarczy. Posiada osobowość prawną, zarząd i kapitał zakładowy. Różnica tkwi w „DNA” spółki zapisanym w jej umowie, a nie w odrębnej ustawie.
Dzięki takiemu zapisowi, Twoja firma od początku sygnalizuje kontrahentom i organom podatkowym, że gra w innej lidze niż typowy biznes nastawiony wyłącznie na pomnażanie majątku wspólników.
2. Przeznaczenie dochodu na cele statutowe
Samo wpisanie szczytnego celu nie wystarczy. Kluczem do funkcjonowania spółki non-profit jest mechanizm finansowy. W typowej spółce zysk (nadwyżka przychodów nad kosztami) jest dzielony między wspólników. W spółce non-profit cały dochód jest reinwestowany w cele statutowe.
Musisz bardzo precyzyjnie określić przedmiot działalności spółki z o.o. w taki sposób, aby był spójny z celami, na które będziesz wydatkować zyski. Jeśli Twoim celem jest wspieranie ekologii, to zysk ze sprzedaży ekologicznych toreb nie trafia do Twojej kieszeni, ale np. na finansowanie akcji sadzenia drzew, którą Twoja spółka organizuje.
To właśnie odróżnia „non-profit” od „not-for-profit”. Twoja spółka MOŻE i POWINNA zarabiać. Im więcej zarobi, tym więcej dobrego zrobi. Nie ma tu zakazu prowadzenia dochodowego biznesu – jest nakaz odpowiedniego wydatkowania tego dochodu.
3. Zwolnienie z CIT (art. 17 ustawy)
To jest moment, w którym Twoja decyzja o założeniu spółki non-profit przynosi wymierne korzyści finansowe. W normalnym układzie, spółka z o.o. płaci podatek dochodowy, a potem wspólnik płaci podatek od dywidendy, co tworzy niekorzystne podwójne opodatkowanie w spółce z o.o.
W przypadku spółki non-profit możemy skorzystać ze zwolnienia przewidzianego w art. 17 ust. 1 pkt 4 ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych (CIT). Przepis ten zwalnia z podatku dochody podatników, których celem statutowym jest m.in.:
- działalność naukowa,
- oświatowa,
- kulturalna,
- w zakresie ochrony środowiska,
- dobroczynności.
Warunkiem koniecznym jest przeznaczenie dochodów na te właśnie cele.
DO ZAPAMIĘTANIA: Zwolnienie z CIT nie jest automatyczne i bezwarunkowe! Jeśli spółka non-profit zarobi milion złotych i kupi luksusową limuzynę dla Prezesa, która nie służy celom statutowym, Urząd Skarbowy zakwestionuje zwolnienie i nakaże zapłatę podatku wraz z odsetkami.
4. Brak dywidendy dla wspólników
Decydując się na ten model, musisz zaakceptować pewien kompromis. W klasycznym biznesie sukces mierzy się wysokością dywidendy. Tutaj podział zysku w spółce z o.o. wygląda inaczej. W umowie spółki non-profit zazwyczaj wprowadzamy klauzulę wyłączającą prawo wspólników do dywidendy.
Dla wielu przedsiębiorców brzmi to jak herezja, ale spójrz na to z innej strony. Jeśli Twoja spółka ma budować wiarygodność społeczną, nie może być traktowana jak „skarbonka” wspólników. Co więcej, brak wypłaty dywidendy nie oznacza, że osoby pracujące w spółce (w tym Ty jako członek zarządu) muszą pracować za darmo.
Osoby zarządzające spółką ponoszą realną odpowiedzialność, w tym odpowiedzialność członków zarządu za zobowiązania, dlatego mają pełne prawo do wynagrodzenia rynkowego za swoją pracę.
ADWOKAT RADZI: Zamiast liczyć na dywidendę, sformalizuj swoją pracę w spółce. Możesz pełnić funkcję w zarządzie za wynagrodzeniem na podstawie uchwały powołania lub kontraktu menedżerskiego. Jest to koszt uzyskania przychodu dla spółki, co jest bezpiecznym i transparentnym sposobem na gratyfikację za Twoje zaangażowanie.
FAQ – Najczęściej zadawane pytania
1. Czy fundacja może mieć spółkę non-profit?
Tak, to bardzo częsty i zalecany model. Fundacja może być 100% udziałowcem w spółce z o.o. Dzięki temu oddziela się ryzykowną działalność gospodarczą od majątku fundacji, jednocześnie zachowując pełną kontrolę nad spółką. Jest to bezpieczniejsze rozwiązanie niż prowadzenie działalności gospodarczej bezpośrednio przez fundację.
2. Czy zarząd w spółce non-profit może zarabiać?
Oczywiście. Spółka „non-profit” nie oznacza „wolontariatu”. Członkowie zarządu, pracownicy i współpracownicy mogą i powinni otrzymywać rynkowe wynagrodzenie za swoją pracę. Termin „non-profit” odnosi się do przeznaczenia zysku netto spółki (który nie może być wypłacony wspólnikom), a nie do kosztów operacyjnych, jakimi są pensje.
Zastanawiasz się, czy Twój pomysł na biznes społeczny lepiej zrealizować przez fundację, czy spółkę z o.o. non-profit? A może potrzebujesz „szytej na miarę” umowy spółki, która zabezpieczy Cię podatkowo? Skontaktuj się ze mną – przeanalizujemy Twoją sytuację i dobierzemy rozwiązanie, które pozwoli Ci pomagać innym, nie zapominając o bezpieczeństwie Twojego biznesu.







